Na odjazd teatrzyków
„Niechże sióstr dziewięć córek Jowiszowych,Przyjdą tu w wieńcach porządnych bobkowych,Niech co dzień kwilą od rana do zmroku,Około stoku.....“
Wynijdźcie muzy i nimfy płaksiwe —I czyńcie wielkie pienie frasobliwe,Płacząc wraz ze mną, który ducha skupię,Przy Teksla trupie!Tam kędy piwo krzepkie jako ambraGmach stoi srogi, a zwie się Alhambra,Tam też to dążąc w cienisty ogródek,Spijał się ludek....Tam to, ach, tam to, jak tancerka włoska,Słowiczym głosem kwiliła Manowska,Tam nie jednego kształciła obwiesiaPulchniutka Czesia...Filozofowie, mędrce tego świata,Czemuż to ptastwo już od nas odlata?Czemuż, ach czemuż, w mroźno-śnieżnej zimie,Alhambra drzymie?.................................
Kiedy już lampy zgasły w Eldorado,Wyszedł pan Trapszo z twarzą bardzo bladą —I gwarzył smutnie ze spuszczoną głowąZ Dyrektorową....Pyzaty księżyc wyjrzał z po za chmury,Wielkie frachtowe zajechały fury,Żydowie rudzi, na nasz żal głębokiWzięli tłomoki.Szumi na drzewiech mocno zżółkły listek,Eldoradowych chcąc płakać artystek,I piwa antał szumiący okrutnieZamilkł już smutnie!
Ach! serce więdnie — dusza srodze boli,Skoro do drogi rusza się Tivoli,Rzucił nam smutek, jako kamień młyński,Pan Doroszyński.Kraczą krukowie — i psi wyją sprośnieA warszawiacy wzdychają ku wiośnie,Czekając, rychło li znowu przyskoczyPan Terenkoczy....I wszędy wielki uczynił się zamęt,Słychać wciąż jęki i straszliwy lament,Wszystkich nas razem, srogie zdjęły smutki,Perdu ogródki!...
Było ich siedm, siedem cudów świataAż się Warszawa pyszniła bogata,Miała ku synów radości i fatrówSiedm teatrów....Naprzód przez kłopot wzięty w srogie kluby,Wyjechał z miasta Ratajewicz gruby,Potem też za nim podążała szybko,Heca pod Lipką....Alkazarowe rzuciwszy ogrody,Ruszył do Łodzi pan Grabiński młody,Potem gdy deszcze jęły lać najszpetniéj,Znikł teatr letni.O losie srogi, czyż ci jeszcze mało,Że nam zabierasz i to co zostało,Pędząc ostatnie jeszcze trzy teatryNa cztery wiatry!?!?...............
Tam kędy tłumnie ludzie schodzili się,Sprośni szczurowie gnieżdżą się w kulisie...I tam gdzie piękna kwitła kiedyś sztukaMysz żeru szuka.Tak to przechodzi wielkość tego świata,Tak czas godziny szybko nam zamiata....Wziął żyd na furę nimfy i aniołyJak beczkę smoły.
Comments
Loading comments…