Bywaj mi zdrowy, kraju kochany (1901)
Translated from English by Adam Mickiewicz
Bywaj mi zdrowy, kraju kochany!Już w mglistej nikniesz powłoce!Świsnęły wiatry, szumią bałwany,I morskie ptatstwo świegoce.Dalej za słońcem, gdzie jasną głowęW zachodnie pogrąża piany!Tymczasem słońce bywaj mi zdrowe,Bywaj zdrów, kraju ukochany!
Za kilka godzin różane zorze,Promieńmi błysną jasnemi:Zobaczę niebo, zobaczę morze,Lecz nie zobaczę mej ziemi.Zamek, na którym brzmiało wesele,Wieczna żałoba pokryje;Na wałach dzikie porośnie ziele,U wrót pies wierny zawyje.
Teraz po świecie błądzę szerokim,I pędzę życie tułacze;Czegóż mam płakać, za kim i po kim,Kiedy nikt po mnie nie płacze?Pies chyba tylko zawyje z rana,Nim, obcą karmiony ręką,Kiedyś swojego dobrego panaWściekłą powita paszczęką.
Już okręt piersią kraje głębinęI żagle na wiatr rozwinął;Nie dbam ku jakim brzegom popłynę,Bylebym nazad nie płynął.Gdy mnie twe jasne znudzą kryształy,Ogromna, modra płaszczyzno,Powitam lasy, pustynie, skałyBądź zdrowa, luba ojczyzno!
Adam Mickiewicz.
Comments
Loading comments…