Drachenfels
Translated from English by Jan Kasprowicz
Z skał Drachenfelsu zamek dumnySpogląda chmurnie w Renu wody;Pieni swe nurty strumień szumny,Winne obsiadły brzeg ogrody,Wzgórza kwitnący las porasta,Pola obfite wróżą płody,Licznie rozsiane wokół miastaPośród słonecznej lśnią pogody:Podwójna rozkosz w tym widoku,Gdybyś ty była przy mym boku!
Tłum wiochn z modremi tutaj oczy,W ręku trzymając bukiet świeży,Po rajskich niwach z śmiechem kroczy;Nademną baszty gniazd rycerzyW zielonych liściach kryją mury,Niejedna skała w przepaść bieży.Łuk się niejeden pnie do góry,A tu winnica u stóp leży —Tu, gdzie czarują Renu wdzięki,Brak mi niestety twojej ręki.
Dano mi lilie, ślę-ć te kwiaty;Nim się dostaną do twej dłoni,Wiem, że utracą czar bogaty;Ty nie gardź nimi, choć bez woni!Pieszczotą zlałem je do koła,Wiedząc, że na nie wzrok swój rzucisz,
I, że na schnące patrząc zioła,Ku mojej duszy swoją zwrócisz:Rwane, gdzie toczy Ren swe zdroje,Twemu je sercu niesie moje.
Pędzi w szumiących fal odmętachStrumień, tej ziemi cud prawdziwy,I wciąż w tysiącznych swych zakrętachOdsłania nowe, piękne niwy;Choć najdumniejsza pierś, tu przecieMogłaby stanąć z życiem w zgodzie,I czyż się znajdzie kąt na świecie,Mnie równie drogi i Przyrodzie?Twojej źrenicy tu potrzeba,By kraj ten milszym był od nieba.
Comments
Loading comments…