Idzie w piękności (Byron, tłum. Trzeszczkowska, 1895)

Translated from English by Zofia Trzeszczkowska

Idzie w piękności swéj jak nocGwiaździstych sfer południa ziem,I blask i mrok, ich czar i mocŁącząc w postaci, w oku swem,Śród lubych, bladych nocy lśnień,Jakich świetniejszy nie zna dzień,Skrą więcéj, jednym cieniem mniéjMogłoby cudny wdzięk wpół śćmić,Co płynie z kruczych włosów jéjI z lic łagodnych zda się lśnić,Gdzie myśl pogodą świadczy swąJak błogiém jéj mieszkanie to.I taki spokój rysów tych,Z lic tak wymowna słodycz lśniUśmiechem, grą rumieńców swych,Iż widzisz ciąg cnotliwych dni,Duszą, co zgodą wita nas,Serce, gdzie miłość jest bez skaz!

Comments

Loading comments…