Klasztor Zica

Translated from English by Jan Kasprowicz

Klasztorna Zico! mały lecz uroczyKawałku ziemi! wejść na twe krawędzie,

A naokoło, gdzie zwrócimy oczy,Tęczowych blasków rajski czar się przędzie:Skały i rzeki, lasy, góry wszędzie!Z tem wszystkiem błękit w harmonię się składa.Tam dołem potok w głośnym szumi pędzie:Jak on z tych urwisk znów na głaz ten spada!On duszę twą upoi, lecz i strachu zada!

Przez gaj, wieńczący wzgórze, skryte w krzaki,Co, gdyby przed niem nie pięły się zbliskaDumniejsze odeń różnych gór zygzaki,Byłoby godne dumnego nazwiska,Klasztor swych białych murów blask przeciska.Mnich tutaj mieszka, mniej skąpy dla gościI mniej surowy; u jego ogniskaPrzybysz jest miły; a niechaj z tych włościNie wraca, nie zażywszy natury piękności.

Niech tu wypocznie w największej spiekocie:Świeżą jest zieleń odwiecznego drzewa,Tu go ochłodzi wiatr w najlżejszym locie —Od samych niebios powiew ten zawiewa —,Przed nim dolina! niech tu rozkosz miewa,Dopóki może; ostry promień wcaleTu niedociera, chorób nie rozlewa;Wzrok tu niech pielgrzym, rozłożon niedbale,Topi w rana, w południa, w wieczoru krysztale.

Tutaj się ciągnie, olbrzymi i mgławy,Amfiteatru wulkanicznem kołemŁańcuch Chimary od lewej do prawej.Niżej dolina wre życiem wesołem:

Szum drzew, bek stada, huk potoków, czołemChwiejące świerki! Tu Acheront ciemnąWije się falą, ongi—grobu dołem!Jest-li to piekłem, co błyszczy przedemną,Plutonie! to Raj dla mnie żądzą jest daremną.

Czar ten nieskłócon żadnych miast widokiem.Nawet Janina, choć tak niedaleka,Gdzieś za pagórki skryła się przed okiem.Chaty tu rzadkie, rzadko ujrzysz człeka;Po skałach trawkę, którą zjadła spieka,Kóz dogryzają gromady; w kapocieBiałej pastuszek stad rozpierzchłych czeka,O głaz oparłszy swoje członki kocie,Lub kryje się przed burzą krótkotrwałą w grocie.

Ach! gdzież, Dodono, twoich gajów cisza?Prorocze źródła i wyroczni głosy?Gdzie drżała echem odpowiedź Jowisza?Gdzie ołtarz tego, co gromem niebiosyWstrząsał i ziemię?... Straszne! straszne ciosy!Płaczesz, że kruche życia twego zręby?Głupcze! twym losem są i bogów losy!Chciałżebyś przeżyć marmury i dęby,Gdy ludy, mowy, światy niszczą czasu zęby?...

Comments

Loading comments…