Saul (Byron)
Translated from English by Zofia Trzeszczkowska
„Ty, co zaklinasz cienie grobowe,Tu prorokowi stanąć każ“.„O Samuelu, wznieś z grobu głowę!Królu, oto wieszczbiarz nasz!“Otworzyła się ziemia; on stał w chmurze mgławéj:Z całuna bił blask zmienny — bledszy, to jaskrawy.Śmierć przeglądała z oczu, co się martwo szkliły,A ręka była wyschła, a uwiędłe żyły;Wycieńczone piszczele z obnażoną kościąBłyszczały zdala jakąś straszliwą białością;Z ust zwartych, z piersi żadnym nie wstrząsanéj ruchemWyszedł głos, jakby wiatru szum w podziemiu głuchem.Sauł rażony trwogą padł, w prochu się tarza,Jak dąb, kiedy grom nagły zwali puszcz mocarza.„Budzą mię? Kto śmiałek ten,Co zakłóca zmarłych sen?Tyś to, królu? Patrz na teBez krwi, skrzepłe członki me:Takim przy mnie jutro jużLegniesz ty i twoi tuż:Nim dzień jeden zdoła zbiedz,Ty z twym synem macie ledz,Żegnaj, lecz na jeden dzień,Potém wspólny grób, proch, cień...Widzę w polu wpośród ciałTy i syn pod gradem strzał;Jeszcze miecz przy boku twym,Ty w pierś własną godzisz nim;Bez głów... koron... Och padł grom...Legł król, syn, Saulów dom!...
Comments
Loading comments…