Z księgi Joba

Translated from English by Zofia Trzeszczkowska

I przeszedł duch przedemną, nocą bez zasłonyOglądałem go; świat był dokoła uśpiony;Cisza — jam tylko jeden patrzał czuwający,Na cień bez form wyraźnych, lecz boskością tchnący:Dreszcz przeszedł mi po kościach, włos wstał, ledwiem dyszał,Gdy jakoby szum wiatru takim głos usłyszał:

Azaż się sprawiedliwszym człowiek sądzi w czynach,Czystszy niż ten, co dojrzał skazy w serafinach?Mieszkańce prochu, twory z gliny ulepione —Owad je przetrwa — azaż prawsze nadeń one?Jestestwa marne, kruche, dnia mające trwanie,Niebaczne na Mądrości światło, ślepe na nie.

Comments

Loading comments…