Małe kobietki — Rozdział XVI
Translated from English by Zofia Grabowska
PIEŚŃ Z PRALNI.
Królując nad balją, wciąż śpiewam wesoło,Wyżymam i płuczę od rana,A zawsze pogodą jaśnieje me czoło,Myśl moja jak pianka mydlana.
Na sznurach bieliznę rozwiewam i suszę,Gdy słonko przygrzewa złociste;I pragnę, by ludzkie sumienia i duszeTak były bielutkie, tak czyste.
Lecz próżne marzenia! Na ścieżce żywota,Gdy serce od bólu nam pęka,Gdy duszę ogarnia niepokój, tęsknota,Niech pracą zajmuje się ręka.
Przy pracy myśl smutna bez śladu ulata,A ufność w swe siły się budzi,Bo praca wywalcza szacunek u świataI miłość zaskarbia u ludzi.
Więc śpiewam wesoło, zajęta robotą,Wesoło nad balją króluję.Ty, serce, snuć możesz marzenia nić złotą,Lecz ręka niech zawsze pracuje.
Comments
Loading comments…