Młodym oficerom
Młodym oficerom
Nie masz pasowań bardziej zaszczytnych i wkrótceO cnocie Waszej pole bitewne się dowie.Szabla, przez wzruszonego ujęta dowódcę,Dotknęła, młodociani, Was — oficerowie!
Patrzałem na Was — pięknych w błękitnym szeregu,Na powstających z kolan patrzałem jak w tęczę —Pierwsi oficerowie polscy na tym brzegu!Wam ten wiersz niby drzewce honorowe wręczę!
Strzeżcie w sercu przysięgi, jak relikwię chrońciePocałunek ojczyzny, tą szablą nadany,Iżbyście byli grozą dla wroga na froncie,Iżbyście byli siłą, co skruszy kajdany!
Ojczyzna postawiła Was na jasnym czoleSwoich zbrojnych oddziałów — wyście jej nadziejąUczcie się rozkazywać: Zahartujcie wolę!Niech dłonie, trzymające cyngiel, nie omdleją!
Uczcie się rozkazywać! Z płomieniem na twarzyRzucajcie słowo, które, nim czynem się stanie,Wrzód w sercu wykonawcy jak iskra się żarzy,I jak bagnet wrogowi idzie na spotkanie.
Sięgajcie — wszystko stanie się, co pomyślicie,Oni pójdą za Wami w samą gęstwę burzy,
Z której się niebo czyste wolności wynurzy,A wolność — znaczy oddech, oddech — znaczy życie.
Na bój! Zaległy w lesie kompanie piechoty,Gotowe do ataku. Armaty powoliObwodzą luf oczami bastiony niewoli:To wzleciała rakieta? To świt jakiś złoty?
Naprzód! Rozwiązać naród z pęt obcej przemocy!Czarne widmo rodzimej przemocy wyświęćcie.Będzie Polska: powszedni dzień, odbity w święcie,Myśl dobra, spływająca z ciepłych skrzydeł nocy.
Młode matki z kwiatami niemowląt u łonaŚpiewając wyjdą z chaty, i nikt nie policzyRzęsistych łez radości, i lud — budowniczyWyhaftuje na płótnie wstęg — Wasze imiona.
Nowe Widnokręgi, 1943 r.
Comments
Loading comments…