Na powrót bohatera
Na powrót bohatera
Kapitanie Hübnerze! Zapraszamy pięknie,Przybądź do nas w gościnę — nie będziemy pościć.Niejedna pełna szklanka w toaście zadźwięknie.Czymś słabym i mdłym jakże śmiałbym cię ugościć?
Ty! nad którym już krążył powiew kruczych skrzydeł,Gdy rany twoje kwitły szkarłatniej od głogu —Tyś się — na przekór losom i proroctwom — wydarłŻywym płomieniem z czarnej ramki nekrologu.
Do nas tu, przez laurowe i żałobne hymny,Dotarł Twój oddech, który od walki nie ostygł,I jesteś z nami — tak jak zawsze — prędki, czynny,Niezwyciężenie młody, po żołniersku prosty.
Żyjesz — i możesz walczyć — to największa z nagród,Żyjesz — i możesz umrzeć — w polu, nie na łożu.Żyjesz — a piersią swoją zasłaniałeś Madryt,Żyjesz — żyć będziesz, jakeś teraz oto ożył.
Ten tylko życie Twoje aż do końca pojmie.Kto sam podobny Tobie, a obcy jest zdradzie.Ty się pojawisz w każdej sprawiedliwej wojnie,W pierwszej kompanii, na ostatniej barykadzie.
Hübnerze! Jeśli prawda, co mówią, że ponoćMęstwo jest zbroją, której kula nie dosięgnie,
Jeśli prawda, że pięknie żyć — to znaczy — płonąć —Pozdrawiam duszy Twojej gorejące węgle!
Pozdrawiam niezawodną twardą rękę Twoją,Usta, których wymowa paląca i szczera,Czoło dowódcy, który zna rachunek boju,I pozdrawiam tętniące serce bohatera!
Były w szeregach wyrwy — Tyś się zjawił, miły,I szereg znów jest pełny, i znów siłą kwitnie.Dla mnie Twój powrót znaczy, że się wygoiłyWszystkie rany, doznane w onegdajszej bitwie.
Dla mnie Twój powrót znaczy, żeśmy znów gotowi,Przerzucając mosty ciał przez ogień i wodę,Runąć na łby blademu od strachu wrogowiI w zielonej Ojczyźnie otrąbić swobodę.
Więc niech ta szklanka, którą podnosimy do ust,Wleje do wszystkich piersi wiarę niespożytą!Wypijmy żywym sokiem gron szumiących toastZa dwoje żywych — Ciebie — i Rzeczpospolitą!
Dnia 20 grudnia 1943 r.
Comments
Loading comments…