Inwokacja krzykliwa i rubaszna

Po szlifiersku rzezanych nie śpiewam wam słów,W blaszki lśniące ni w dzwonki lutni swej nie stroję.Cyzelatura celem jest dla pustych głów;Ale to, co wam daję, wiedzcie, że jest moje.

Niczyjej ja tam krowy podstępnie nie dojęI na cudze pastwiska nie pędzę swych krów,Bowiem pomnę, że tylko raz zdobyto Troję,Więc się już w brzuchu konia nie wśliznąć tam znów!

A jeżelim już kogo za wzór sobie brał,To poto, by podpatrzeć, jak to cudza strunaBrzmi, że tak dźwięczna, alem ja inaczej grał.

Wiedziałem, że każdemu inna świeci łuna,Więc swoją zaświeciłem, abym własną miał,Płomienną, jak Claudel‘a, Jammes‘a i Hamsuna.

Comments

Loading comments…