Ludzie (Ludwik Maria Staff, 1922)
Pustym ścianom swej izby jeszczem dziś powiedziałModlitwę do twej wstążki u gorsu błękitnej,Bo łączył mnie li z tobą nabożności przedziałSkromnej, co był panieństwu twemu, jak laur szczytny.
Bo nazbyt wiele śniłem o tobie nocami,Aby wierzyć, że stąpasz po codziennej ziemi,Dziewczyna z płonącemi od pragnień ustami,Dziewczyna z ramionami tęsknie otwartemi.
Aż dziś znagła coś sprzęgło i sobie w objęciaRzuciło nas, zdziwionych tej chwili prostotą,Tak ludzką niespodzianie, jak pięć zmysłów księcia,Którego się koronę jedynie zna złotą...
Comments
Loading comments…