Osamotnienie (Ludwik Maria Staff, 1922)
Jestem dziś pozbawiony światła i ciepłotyI płakać się chce oczom mym osamotnionym.Wykołysane w duszy wyśmiali tęsknotyI w oczy zaprzeczyli marzeniom wyśnionym.
Którzy wierzyli we mnie, odeszli, a którzyZdawna byli nieufni, z triumfem i krzykiem,Ołowianym z drewnianą szablą rycerzykiemNazwali, mówiąc: „Dziecko wciąż, choć taki duży“.
Zostałem sam. I znikąd ręki przyjacielskiejI nigdzie mnie wspomoga nie pokrzepi bratnia.I zbywa mi dziś nawet tej duszy anielskiej,Co, też zwątpiwszy wkońcu, odeszła... ostatnia.
Comments
Loading comments…