Śmierć Kościuszki

Tam w Szwajcarów wolnej ziemiŻył Kościuszko długie lataI obracał tęskne oczy,Gdzie rodzinna jego chata.

Z Maciejowic w ranach wzięty,Ciężką przetrwał on niewolę,Nim — wygnaniec — poszedł we świat,Na tułactwo, na niedolę!

Aż gdy poczuł, że śmierć blizko,Ujął w ręce miecz swój dumnyI rzekł: — Walczył w świętej sprawie,Włóżcie ze mną go do trumny!

I na północ spojrzał rzewnie,Twarz mu blaskiem się zajęła,I konając wyrzekł z mocą:— Jeszcze Polska nie zginęła!

Comments

Loading comments…