A choćbyście (Konopnicka, 1915)

A choćbyście wrośli w ziemiSiłami wszystkiemi,Choćby wszystkich dżdżów obłokiPoszły wam na soki:Nie wzniesiecie w górę czoła,Gdy wiosna zawoła,Nie wydacie duchem kwiatuNi sobie, ni światu —Bez miłości, bez zapału,Bez czci ideału!

A choćbyście przeszli morzaBłękitne przestworza,Choćby góry całej ziemiZ skarbami wszystkiemi:Powrócicie, jak żebracy,Z waszych dróg i pracy,Załamiecie próżne ręce,W strasznej głodu męce —Bez miłości, bez zapału,Bez czci ideału!

I choćbyście wyszli w poleZ piorunem na czole,

Choćby z stali były męże,A z gromów oręże:Pójdą w jeństwo wasze rotyPopod cudze płoty,Wasze boje będą klęską,Wasza śmierć niemęską —Bez miłości, bez zapału,Bez czci ideału!

I choćby wam trąby grałyNowych dni hejnały,Choćby cały świat z mogiłyWstawał pełen siły:Wy się z trupich waszych pleśniNie dźwigniecie w pieśniI w zmartwychwstań wielkiej dobieZostaniecie w grobie —Bez miłości, bez zapału,Bez czci ideału!

Comments

Loading comments…