Bój pod Wawrem
Nad tą Wisłą, nad tą rzeką,Mgła świat kryje, jak daleko,Jak daleko, jak szeroko,Mgły nie przejrzy ludzkie oko.
A za Wisłą Geismar leży,Sześć tysięcy ma żołnierzy.Obozowe ognie płonąWskróś tej gęstej mgły — czerwono.
A w Warszawie, tam nad mostem,Dzielny z lica, dzielny wzrostem,Nasz Rybiński stał jenerał,Ku Wawrowi w mgłę spozierał.
Aż w milczeniu ręką skinął,Zebrał roty, szyk rozwinął,Wyprowadził wojsko z miastaI za Wisłą we mgle zginął.
Cicho, ciszkiem idzie wiara,Ku Wawrowi, na Geismara...A mgła gęsta ją osłania,Tłumi kroki i wołania.
Już podeszli! Już są blisko!Otoczyli legowisko...Skoczy Geismar, konia woła —A tu nasi już dokoła!
Z przodu Kicki z ułanami,W mgle zaświecił im lancami,A Rybiński im jenerałBagnetami tył zabierał...
Popłoch, krzyki wśród Moskali,Sołdat swoich szaszką wali,Nie wie kogo we mgle bije —A z wściekłości Geismar wyje!
W dwie godziny Moskwa zmyka...Wzięli nasi niewolnika,Wzięli nasi cztery działa,Rybińskiemu za to chwała!
Gdy marcowe słońce świeci,Tam pod Wawer idźcie dzieci!Z tchnieniem wiatru, z tchnieniem wiosny,Jeszcze gwar tam bitwy leci!
Comments
Loading comments…