Bohdanowi Zaleskiemu (Konopnicka, 1900)

Ojcze! Słyszycie jak UkrainaHuka, a klaszcze, a woła syna?Jak ohukują głosem kurhany:— A gdzie nasz śpiewak? A gdzie wybrany?

Czym mu nie dała nad stepem mocy?Ciszy w poranek, harf srebrnych w nocy?Czym nie karmiła kwieciem, a mlekiem?I starej sławy echem dalekiem?

Czylim nie przędła z blasków miesiącaStrun, w które dumka serdeczna trąca?Czylim nie tchnęła w teorban ducha?Czy Dniepr mój siny pieśni nie słucha?

Rusałkiż moje nie dosyć wdzięczne?Nie dość-że ciche noce miesięczne?Nie dość-że złota słomiana strzecha,Czy brakło w stepie na rozhuk echa?

Cóż to, że wzgardził swobodą naszą?Ej, czary ty mu zadałaś, Laszo!Ty mi uniosłaś na łzy, gorycze,Prześpiewne ptaszę moje słowicze!

Ej, czary ty mu zadałaś! OtoGwiazdy mi mdleją długą tęsknotą,Za owych dumek i szumu rojem,Co się w powietrzu goniły mojem.

Pod Iwanową step buja głuchy,Po nocach tęsknią praojców duchy,A bezdziedziczna i zapomniana,Rdzawieje we łzach geśla Bojana.

Roś i Rosowa milkną, ej, głuchną!Z hetmańskich mogił sypie się próchno,A nie masz, nie ma rozbudzić komuŻycia w sierocym i pustym domu!

Gdzież to mój śpiewak?”....Ojcze słyszycie?Uderzcie w struny! Tchnijcie w nasz życie,Niechaj „podzwonim” słabi i mali,Ku wielkim ojcom w szable ze stali!

Pomiędzy zmierzchem naszym a świtem,„Most kalinowy” rzućcie błękitem,I niechaj po nim kroki grzmiącemi,Do obiecanej lud wejdzie ziemi!

Na Ukrainie i na Koronie,Jako na strunach połóżcie dłonie,Niech burzą duchów zagrzmi pieśń nowa,Aż jej dwa morza podadzą słowa.

Grzmijcie nam w struny śpiew Tyrteusza,Co martwym wskrzesza, co zimnych wzrusza,Niechaj poczuje naród, że jeszczeWiodą go w chwałę lutnie i wiersze.

Comments

Loading comments…