Burek i Janka (1922)

Pójdźno, Burku! Masz tu sianka!Znasz mnie przecież! Jestem Janka...Wyszłam sobie w pole sama,Bo otwarta była brama.

Już nie jestem taka mała,By mnie niania pilnowała,I wodziła wciąż na pasku!Trafię nawet i do lasku,Wyjdę sama i na pole...A tam bociek na stodole...

Zaś pod dachem to znów radaJaskółeczka czarna siada,Co gniazdeczko ma u góry...Na nią kot się patrzy bury...Ten kocisko — to niecnota...Ja nie kocham wcale kota!

Ja mu za to nie dam mięska!Ani trochy! ani kęska!A jak mi się co zostanie,To dla Brysia na śniadanie.Bryś jest w budzie i ujada,Woła, żeby wesprzeć dziada.

A ten dziad to jest ubogi,Kij ma zamiast jednej nogi,Śpiewa pieśni i pacierze,A do torby dzieci bierze,Ale tylko te paskudne,Co to beczą i są brudne!

Mnie nie wezmą w torbę dziady...Nawetby nie dali rady!Mama teżby mnie nie dała,A i torba jest za mała.Zresztą, zawsze mówi niania,Że ja jestem grzeczna Jania.

Comments

Loading comments…