Gdzie ptak (Konopnicka, 1915)
Gdzie ptak, co tutaj śpiewać się ośmieliI mącić swemi rozwianemi pióryKryształ strumieni, lecących z tej góry?Gdzie jest ten powój, co chciałby w swej bieliNad tą przepaścią zawisnąć i cichyOtwierać nocą samotne kielichy? —Gdzie promień słońca, co się tu odważyW srebrne mgły rzucać rubiny i zorze?Cisza — u chmurnych taboru ołtarzySkały się modlą...Boże! Boże! Boże!
Dajcie mi skrzydła! rozwiążcie mi pióra!Niechaj polecę daleko od ziemi —Tam, gdzie w perłowem powietrzu ta góraWstaje szczytami nagiemi!Niech rzucę okrzyk, łez pełny i żarówNieukojonych w tę noc i w tę ciszę,Co się po zrębach skał czarnych kołysze!Na mchy wilgotne, wśród mglistych oparówNiech padnę piersią — i niech gorącemiSłowy samotną duszę mą otworzę!...Cisza — jęk słyszę we wnętrznościach ziemiI łkanie wieków...Boże! Boże! Boże!
Godzina ducha wybija w wieczności,Lecz ziemia jeszcze dźwięków tych nie słyszy.Kiedyż, o Panie! potęgą miłościTak jej zmężnieją ramiona, że w ciszyNocy powstanie — i z oną tęsknotąNajwyższych pragnień, która cuda czyni,Góry, co słabych i maluczkich gniotą,Zdejmie z ich piersi? — A jako w świątyniZawiesza jeniec, wolności oddany,
Te, co mu ręce przegryzły, kajdany —Tak ona z gór tych uczyni podnożeSprawiedliwości?...Boże! Boże! Boże!
Rettenbach, 3 sierpnia [1882].
Comments
Loading comments…