Grunwald (Konopnicka, 1915)

Z drogi, z drogi tej przeszłości,Co z zamierzchu i z nicości,Cała krwawa,Zmartwychwstawa,Jak zwycięstwa duch!Oto grzmiąc, jak orkan, leciZawierucha tych stuleci,Co pod zbrojąWrzące stojąŚledząc mieczów ruch...Uskrzydlona i pancerna,Hasłom bratnim, jak śmierć, wierna,W pole klęskiZastęp męskiZ różnych wiedzie dróg...I nie zgadnie wróg krzyżacki,Czy go miecz dosięże lacki,Czy go ramięCzecha złamieU Litwina nóg.

Stal goreje, oszczep chrzęści,Topór warczy w chrobrej pięści...Tam pierś nagaTchnieniem smaga,Nim dłoń zmierzy cios...Okrzyk walki w przestrzeń bucha;Szum krwi w żyłach, wrzenie ducha,Rozmach ręki,Zgrzyty, jęki,W jeden zlewa głos.Hej!... zapłata to odmienna,Niż Dobrzyńska ziemia pszenna!Krzywdy starePoza miaręWykipiały krwią...Precz z drużyną stąd służalczą!Nieśmiertelni tutaj walczą;W szczęku, w pyle,Na tę chwilęKładą pieczęć lwią!Któż prawnucze serce zmierzyZ wielką piersią tych rycerzy,Grzmiących w blasku,W zgiełku, w trzasku,Jako orłów ród?...Kto dziś zdzierży takie boje,Taką sławę, takie zbroje?Drzewce stare,Żywą wiarę?...Kto dziś stworzy cud?...Las zielony patrzy z dala,Jak ta burza się przewala;W krwi i w dymieWielkie imięDzień ten daje mu...

Pył, co leci w błękit żywy,Szum sztandarów, świst cięciwyW dziejów kartyNiezatartyPomnik wpiszą chrztu.Z drogi! z drogi!... Któż dotrzymaRozpędowi sił olbrzyma,Co w dniu chwały,Zbrojny cały,Pogromem się zwał?Walczy — miecz się zrasta z dłonią...Pędzi — żywą jest »pogonią...«On przez wieki,W świat dalekiSławę niesie w cwał!

Comments

Loading comments…