Kołysz mi się (Konopnicka, 1915)
»Kołysz mi się, kołysz,Kołysko lipowa!...«Niechaj cię, Jasieńku,Pan Jezus zachowa!Zachowa cię roczek,Zachowa cię drugi...A potem cię wezmąDo dworskiej posługi.
»Kołysz mi się, kołysz,Kołysko pleciona...«Póki nie wysnujęNiteczki z wrzeciona...Wysnuję ją długą,Jak te pańskie pola,A taką ci szarą,Jako chłopska dola!
»Kołysz mi się, kołysz,Kołyseczko z łyka...«Na gościńcu tuman,Z wiatrem gra muzyka...Oj, grają ci, grająZłociste trębacze...Jasieńko się żegna,Matka w progu płacze!
»Kołysz mi się, kołysz,Kołyseczko biała...«A ja sobie pójdę,Gdzie ja będę chciała...
Nie pójdę dalekoOd dzieciątka mego,Jeno na on cmentarzDo dołu czarnego!
Comments
Loading comments…