Mnie sądzono...
Mnie sądzono, żebym latałNa skowrończych, szarych piórach,Żebym śpiewał pieśń o słońcu,Kiedy niebo stoi w chmurach.
Mnie sądzono, żebym śpiewałO tej jasnej jutra zorzy,Co po zmierzchach nocy wzejdzieI słoneczny dzień roztworzy.
O tym wielkim, jasnym świcie,Co wyłania się z mórz toni,Mnie sądzono, żebym śpiewałI padł — zanim się wyłoni!
Comments
Loading comments…