Modlitwa sieroty (1922)

Idą dzieci, niosą kwiatki,W dom rodzinny, w miłe wrota...Lecz ja nie mam ojca, matki,Jestem sierota!

Matka gładzi włos u czoła,Ojciec o chleb się kłopota...Ale na mnie nikt nie woła,Bo ja sierota!

Uścisk matki ze snu zbudzi,Ojca uśpi je pieszczota...Ja wśród obcych żyję ludzi,Bom jest sierota!

O mój ojcze, matko miła!Wieczna do was ma tęsknota...Cicha kryje was mogiła,A ja sierota!

Boże, co w błękitnem niebieMasz na słońcu dom swój złoty,O, przygarnij Ty do siebieSerce sieroty!

Otrzyj łzy, co z oczu płyną,Utul w smutku, co mną miota...Wszakże Boga jest dziecinąKażda sierota!

Comments

Loading comments…