Moskiewska powódź
Oj, powódź idzie sroga —Nie wody — ale wroga —Z jesiennym wichrem bijeW tę ziemię polską trwoga.
Dwie rzeki Moskwy płynąTą naszą Ukrainą,Oj, będzie krwawe morze,Tam, gdzie się z sobą miną!
Suworów idzie srogi,Brytana ma u nogi...Gdzie przejdzie, płoną miasta,Truchleją wiosek progi.
A drugą — niedaleko,Ten Fersen płynie rzeką,Przegraża się Warszawie,Że dziatki w niej wysieką.
Na drodze z małej wioski,Z pod Krupczyc Sierakowski,Na ogrom ten się waży,Tnie Moskwę z łaski boskiej.
Zdumieli się Moskale,Polały się krwi fale —A imię bohateraW niezgasłej świeci chwale!
Comments
Loading comments…