Na obczyźnie — V
Co po chlebie — kiedy dławi?Co po miodzie — kiedy truje?
Czasem to ci tak sumuję,Że jak żywa mi się jawi.
Ona dawna moja bieda,One dawne ciężkie znoje,Ono wszystko drogie moje,Co nawrócić się już nie da.
Oj, wziąłbym ja dziś na siebieI nie takie jeszcze brzemięI o czarnym kopał chlebiePłonny ugór... płonną ziemię.
Oj, wziąłbym ja na ramionaI nie takie jeszcze krzyże,Bylem wiedział, ty, rodzona,Że do ciebie się przybliżę...
Jako czajki te nabłotne,Za łąk twoich drżę zapachem...Dajże czoło mi samotneUkołysać pod twym dachem!
Tu bo serca nic nie bawi,Nic tu duszy nie lubuje...Co po chlebie — kiedy dławi?Co po miodzie — kiedy truje?...
Comments
Loading comments…