Nad Dunajem
Z Napoljonem, w ranek złoty,Wiódł Kniaziewicz swoje rotyW nowe strony, w nowe bojeWiódł nad Dunaj Legie swoje.
W Hohenlinden spotkał wroga,W Hohenlinden bitwa sroga —Trzykroć tyle Niemców było,A umknęli przed tą siłą.
Tam porucznik Kostanecki,W ośmiu szaniec wziął niemiecki,I stu Niemców się poddało,Przed tą garstką tchórząc małą.
Bo się z taką rzucił siłą,Jakby za nim wojsko było —A to jedna szabla — za sto —Jedno serce za sto biło!
Tak nastawiał pierś swą nagą,Tak zadziwiał świat odwagą —Tak się wieńczył laurem chwały,Narodowy orzeł biały!
Comments
Loading comments…