Nowe lato (Konopnicka, 1915)
Nowe lato ChrystusoweZawitało w nasze progi,Hej! otwórzmy drzwi od chaty,Światło niesie gość nasz drogi!
Światło niesie onej gwiazdy,Betleemskiej gwiazdy oto,Co nad ludźmi dobrej woliZajaśniała jutrznią złotą.
Światło niesie pod tę strzechę,Gdzie bywało smutno, ciemno;Niesie sercom tym pociechę,Co płakały nadaremno!
— O, zawitaj, Roku nowy!Ty z bożego idziesz wieca,Powiedzże nam, przemów słowy,Jaka będzie dola kmieca?
Co tam o nas uradzająW onej rajskiej Bożej radzie?O nas, matkach, o dzieciskach,O tej ziemi, o gromadzie?
Czy się też tam przechyliłaOna szala naszej biedy?Czy się znaczy dobra dolaI skąd przyjdzie nam i kiedy?
Czy daleko od nas jeszczeMiłościwe ono lato,Gdy zaświeci jasne słonkoNad tą ziemią, nad tą chatą?............Równo, równo trzyma w niebieZłote szale ręka Boża!Ni dla pana, ni dla chłopa,Tylko wszystkim wschodzi zorza!
Ile światła w twojej duszy,Tyle słonka świecić będzie;Tyle ziarna kłosy dadzą,Ile potu na twej grzędzie!
Dobra dola tym się znaczy,Co miłują ziemię-matkę,Co miłują ludzi-braci,Słodką zgodę, czystą chatkę!
A nie będzie szła jej drogaAni z wschodu ni z zachodu,Jeno z wiary w lepsze jutro,Jeno z pracy dla narodu!
Miłościwe lato bożeIdzie ku nam, idzie oto...A kto serce w niebo wznosi,Ujrzy jego ścieżkę złotą!
Comments
Loading comments…