O Bosaku
— A kto tam po boru,Jak dzięcioł, tak kuje? —— To dzielny nasz Bosak,Z swą partją nocuje!
To dzielny nasz BosakZ wycieczki powrócił,Nie liczył Moskali,A tęgo ich zmłócił!
A teraz swój obózObstawił tam strażą,A jego wiarusy,Ćmią fajki i gwarzą...
— Oj, Bóg nas opatrzyłTym dzielnym junakiem!— Nie zawszeć on ponoBył tylko Bosakiem!
Ej, dużoby wiedział,Co wszędyby szperał...A mówią: — stryj jegoBył Hauke jenerał!
Ej, byłaż to sztuka!W Warszawie go znali.Służbista — a jakże —Na żołdzie Moskali!
Aż buchła płomieniemTa noc listopada...Belweder... Arsenał...A w strachu drży — zdrada.
I wzięły zapłatęW tę noc carskie sługi.Ten nożem pod żebro,A stryczek ten drugi!
I Hauke jenerał,Wziął taką nagrodę!A brat miał synaczka,Pacholę ot młode!
Więc jakże z tą nazwąCo ród jego plami,Miał żyć ten młodzieniec?Powiedzcież wy sami! —
Hej, rzucił on gniazdo,Wyleciał w świat ptakiem,I przestał być Haukiem,A został Bosakiem,Bosakiem.
I imię to swojeOzdobił wawrzynem,A teraz — nie Hauków,Lecz Polski jest synem!
Comments
Loading comments…