O Czwartakach

Ej, to zuchy te Czwartaki,Dały Moskwie się we znaki!Z góry Moskal pardon krzyczy,Gdy zobaczy te junaki!

Pyta Rosen: — Co za czarty? —— To piechoty pułk jest czwarty!Kiedy bije, to się bijeJuż naprawdę, nie na żarty!

Jakby żądło bagnet suwa,Jak żbik skacze, jak ptak fruwa,A gdzie żądło jego błyśnie,Tam moskiewski giwer zwiśnie.

A tu trąbki coraz grają,Coraz bębny przybijają:— Naprzód! naprzód, dzielna wiara!Tchórze tylko się zostają!

Jak u tańca, u muzyki,Takie raźne słychać krzyki —— Do ataku! Na bagnety!Hej, Czwartaki! Hej, na sztyki!

Runą naprzód! Broń u boku —Ogień w piersi, ogień w okuAż złamali roty wroga,W tym śmiertelnym swoim skoku!

A w Warszawie serca biją,Panny wieńce z ruty wiją —— Niemasz zuchów nad Czwartaki,Więc Czwartaki niech nam żyją!

Comments

Loading comments…