O Suzinie
Artylerja z armat wali,Służy Suzin u Moskali,Służy Suzin, Litwin z rodu,Co go chwycił wróg za młodu.
Do kadetów go chwycili,Na kadeta wychowali,Ale Suzin czegoś tęskni,Czegoś stroni od Moskali.
Pola, bory, dom, rodzina,Jakby przez sen je wspomina —Nieraz czoło się zamroczy,Nieraz we łzach staną oczy!
Ej, Moskalu, trzymajże go!Nie daj mu z Lachami w bitwę!Bo przypomni kraj ojczysty,Bo przypomni ród i Litwę.— — — — — — — — —
Artylerja z armat wali...Służy Suzin u Moskali,I na Litwę z wojskiem idzie —Taki rozkaz mu wydali.
A na Litwie kosy dzwonią,Naród stoi tam pod bronią,Witoldowa Pogoń wieje,Echem boju huczą knieje.
Czuje Suzin nowe życie...Czuje nowe serca bicie...
Moskiewski go mundur gniecie,— Toć on Litwy prawe dziecię!— — — — — — — — — —
Artylerja z armat wali...Uciekł Suzin od Moskali...Zrzucił mundur oficera,Kosynierów oddział zbiera.
Zebrał, runął w imię Boga,W Balwierzyskach pobił wrogaI za młodość swą odpłacił,Co ją w Moskwy służbie — stracił!
Z Balwierzyszek pod Straciszki,Na moskiewskie szedł opryszki,A czerwcowe słońce grzało,W jasnych kosach się migało.
I stanęła garstka mała...A tam Moskwa się rozlała,Aż po nieba gdzieś krawędzie...Widzi Suzin, że źle będzie.
Stanął, spojrzał w pole bitwy,Wszystkie krzywdy wspomniał LitwyChwycił kosę — za mną! — krzyknął —I w bojowym pyle zniknął.— — — — — — — — — — —
Artylerja z armat wali...Poległ Suzin od Moskali.Ale w Litwy się pamięciImię jego — wiecznie święci!
Comments
Loading comments…