O wy, co cierpieć (Konopnicka, 1915)

O wy, co cierpieć umiecie w pokorze,Wy, co nosicie krzywd waszych łańcuchy,Jako wrośniętą w kark krwawą obrożę,Słabe, poddania pełne, bierne duchy —Wy, co chowacie swój ból oswojony,

Jako gadzinę, gdy wyrwą jej jady,I wieńcem kwiatów umiecie kryć śladyCierniowej życia korony —Co się zwyciężać dajecie bez boju,Gotowi zrzec się dziedzictwa światłości,Byle was tylko z gnuśnego spokojuNie wyrwał okrzyk przyszłości —Wy, co biegając w palącym się gmachuZ wygryzionemi od dymu oczyma,W kąt się chowacie z nędznego przestrachu,Zamiast wyjść krokiem olbrzyma —Wy, co nie macie dość serca i mocyHańbę zwać hańbą, a nędzę zwać nędzą —Wy, których losy biczują i pędząPo starych przepaściach nocy,Co czasom gromów, rażeni od trwogi,Dajecie pozór spokoju zwodniczy —Was przyszłość minie, a jutra świt błogiW szereg żyjących nie wliczy!Męże i ludy los taki tu biorą,Jakiego w sercu swem znają się godne...Wielkością czynu, nie martwą pokorą,Dzieje ludzkości są płodne.

Comments

Loading comments…