Oblężenie Saragossy
Pod murami SaragossyPiła ziemia krwawe rosy,Piła ziemia krwawe rzeki,W pośród głodu, moru, spieki.
Z rozpaczą się miasto broni,Nie zsiadają nasi z koni,Aż pod orłów białych wodzą,Pod kul gradem w miasto wchodzą.
Tam Chłopicki walczył dzielnie,Męstwem wsławion nieśmiertelnie.Tam zginęła garść niemała,Których imię wieńczy chwała.
Wasilewski padł tam mężny,Padł Wysocki i Lipiński,Tam Laskarys dzielny zginął,I granatem trafion Gliński.
Tam Markowski w pojedynkęWziął sześć armat bez obrony,Bo uciekły kanoniery,Myśląc, że jest człek szalony.
Tam pułkownik SobolewskiPadł i z kulą tkwiącą w ranie— Naprzód, wiaro! — wołał — Naprzód!Lżejsze będę miał skonanie!
Tam gwardzista Francuz krzyknął,Widząc naszych przy tej pracy:— Jakże Polska upaść mogła,Kiedy tacy są Polacy!
Pod murami Saragossy,Legło naszych dwa tysiące,Ale siły narodoweOkryło tam chwały słońce!
Comments
Loading comments…