Ofiary (Konopnicka, 1919)
Co ty, głupi Moskalu,Myślisz, że to już basta?A czy nie wiesz, że jeszczeŻyją wioski i miasta!
Pod Kargowem się broni,Pan kapitan Więckowski,Pan Kwilecki młódź zbiera,Żyją miasta i wioski!
Pan Morawski w Poznaniu,Na Rybakach straż trzyma,Tylko wąsy pokręca,Tylko mruga oczyma.
Przy nim dzielnych trzech synówStoi w bramie jak dęby:A chłop niesie OjczyźnieKęs ujęty od gęby...
Dzielny Kowal dał PolsceOkowane dwa wozy,Pan Suchorski na zdrajcówDał konopne powrozy.
Małachowski na czółnieFlisów z Gdańska szedł gonić...Na chleb wraca pszenicę,Tym, co kraju chcą bronić.
Niosą panny, młodzieńceMiłej Polsce ofiary...— Jeszczeć ona nie zginie,Póki starczy tej wiary!
Daje wdowa ubogaSwą ostatnią krowinę...— Niech tam idzie dla wojska,Toć bez mleka nie zginę! —
Mały żaczek, choć głodny,Idzie w zgrzebnej koszuli,Grosz przynosi, co dostałOd niebogiej matuli!
Nie miał złota ksiądz pijar,Co Skarżyński się zowie,Wyjął stary zegarek:— Niech wam służy na zdrowie!
Niosą ludzie ofiary,Każdy Polskę ratuje...Świat ich imion nie liczy,Ale Bóg je spisuje!
Comments
Loading comments…