Po burzy (Konopnicka, 1915)

O Panie! Ty po burzy dajesz tęczę światom,Ty podnosisz kielichy pochylonym kwiatom,Rozwijasz skrzydła ptasząt i ostatnią chmuręW rozjaśnionego słońca przystrajasz purpurę...

Do jutra cicha wioska ochłonie z przestrachu:Ktoś wesprze zgiętą jabłoń, ktoś krokwie na dachuI zanim młoda jutrznia z wschodu się wynurzy,Szczęśliwi wsi mieszkańcy zapomną o burzy.

O Panie! Ty konieczne żywiołów niesnaskiZ oblicza ziemi ścierasz prawicą swej łaskiI nie zostawisz śladu klęski albo troskiW przejrzystych sferach ciszy, gdzie masz tron ojcowski.

Ach! czemuż w piersi ludzkiej, rozbitej od gromu,Zamiast ciszy i tęczy jasnego pierścienia,Pozwalasz, aby grzmiały głucho, pokryjomuEcha burzy duchowej, trujące wspomnienia?

Comments

Loading comments…