Ave!
Poezye. Serya druga
O konający na krzyżu, o Chryste!Bądź pozdrowiony przez męczeństwo duchów,Co idą smutne, milczące i czyste,Wśród walki życia wybuchów,I podniesione są w ciche błękity,Jak białe hostje ludzkości,Albo jak kielichy krwaweOkupu naszej przyszłości...I przed rozbłyskiem nowej gasną zorzyJak Ty, do krzyża przybity,Baranku Boży...Ave!
O! bądź pozdrowion, ginący z pragnienia,Przez te płomienne tęsknoty i żary,
Co trawią piersi mdłego pokolenia,Które w rozbite swe czaryNabrać nie może z żywych źródeł wody...Przez płomień walk, co ulataNad ciemnym okręgiem świata,Ogniem go dzieląc pomiędzy narody;Przez głuchych porywów lawę,Co nurtuje łono ziemi,Przez gorzki kielich zwątpienia,Co nas truje swemi jady.Bądź pozdrowion, cichy, blady,Męczenniku Ty pragnienia,Co między orły rzymskiemiKonasz wśród niebios zaćmienia...Ave!
O! bądź pozdrowion w opuszczeniu TwojemOd słońca, ludu własnego — i Boga,Przez tęskność duchów, co idą przebojem,Kędy do światła im droga;A przecież nieraz, gdy nikt ich nie słyszyPatrząc na ciemnych tłumów senne morze,Które im rzuca mętną pianę — sławę,Skarżą się wśród nocnej ciszy:„Czemuś nas opuścił, Boże?"...Chryste, co przed tłumem dzikim,
W splotach cierniowej koronyKonasz ze skargi okrzykiem,Przez wszystkie zwątpienia ziemi,Wśród których niebo nie błyskaCudem żadnego zjawiska,Ponad ludami smętnemi,Bądź pozdrowiony!...Ave!
Comments
Loading comments…