Jeśli, o Boże
Poezye. Serya druga
Jeśli, o Boże! zamało dla ziemiChodzić w jednego z słońc twoich rozświcie,Zapal nam drugie! niech skrzydły czarnemiCiemność nie chwyta tych, co są drżącemiI w zmierzchach idą przez życie.A cóż Ci światło? Czyż na Twe skinienieZórz tulipany nie błysną polarne?Czyż się nie zwiną księżyców pierścienie?Czyż sto słońc nowych nie rzuci się w cienie,By groby oświecić czarne?A cóż Ci światło? Czyż duch Twój nie możeWzbudzić przyszłości jasnego wieszczbiarza,Co wschodzi ludom, jak wodze dnia, zorze,I jak pochodnie prowadzi je boże,Do ideałów ołtarza?
A cóż Ci światło? Czyż tęcz Twoich łunyNie grają w chmurach? Czyż większym jest cudemZapalać w ciszy czerwone pioruny,I harf powietrznych, spękanych, rwać struny —Czy jasność wzbudzić nad ludem?
Comments
Loading comments…