Świecą gwiazdy, świecą...

Poezye. Serya druga — Na fujarce

Świecą gwiazdy, świecąNa wysokim niebie...Jeno nie myśl, chłopie,Że to i dla ciebie!..Ta jasna z tysiąca,Co wschodzi od boru,Jako skrawek słońca, —To pana ze dworu.A niżej ta drugaZe złota szczerego,Co nad stawem mruga, —Proboszcza naszego.A trzecia, co w pobokRzuca snop ognisty,Jako srebrną kądziel, —Gwiazda organisty.

Wszystkie przed oczymaPalą się, jak zorze...Tylko twojej niéma,Chłopie ty nieboże!Powiadają ludzie,Że z dawnej dawności,Pan Bóg wszystkie gwiazdyZapalił w równości.Ni chłopa, ni pana,Nie było na niebie...Każdy człek swą własnąGwiazdę miał dla siebie.Ale jak się zacząłKurczyć lud ubogi,Poszły gwiazdy z niebaNa rozstajne drogi...A te pańskie świecą,Jako talar biały...A te chłopskie w rolę,Jak łzy, pospadały!

Comments

Loading comments…