Oj zaszumiały brzozy płaczące...
Poezye. Serya druga — Na fujarce
Oj zaszumiały brzozy płacząceW dąbrowie...Bywajcie zdrowi, siwe gołąbki,Ojcowie!Pójdę ja z kosą dalekim krajem,Dunajem...Może mnie wezmą kędy do żniwa,Za najem!Pójdę ja, pójdę, sierocą drogąPo świecie...A kędyż wy mnie, czarne jaskółki,Najdziecie ?Albo na polu, w krwawej robocieI w pyle...Albo przy onej rozstajnej drodze,W mogile!Jedna duszyczka z chaty bielonejUbędzie...
Jeno ci o niej wichry nieść będąOrędzie...Jeno żórawie, co ciągną górą,Od rzeki,Na bystrych piórach głos mój poniosąDaleki...Jeno ta woda, co idzie modraW kraj świata,Braciom słóweczko tęskliwe podaOd brata!..Pójdę ja, pójdę, w cudną krainę,Tułaczą...Ani mnie kiedy te gwiazdy sineObaczą!A nie pytajcie, jakie tam rosyPerłowe?Boby o ścianę tatuś swą siwąTłukł głowę!A nie pytajcie, jakie tam sznuryKoralu?Boby matusi pękło serdeńkoOd żalu!Ani pytajcie, jakie tam pieśni,A dzwony?..Boby mnie głośno las ten zapłakałZielony!
Comments
Loading comments…