Rozlegnij że się...
Poezye. Serya druga — Na fujarce
Rozlegnij że sięGłosie po lesie,Po zielonej, szumiącej dąbrowie!Otrząśnij z rosyTrawy i kłosyI te głogi, co kwitną w parowie.Przez pole, przez wieś,Rozgłosem się nieś,Aż do drogi, co idzie w kraj świata...Niech się zasłuchaMoja dziewucha,Wodna trzcina — i łąka — i chata...Hej! głos dokoła!Cości mnie woła,Cości z piersi zabiera mi duszę...
Żebym jeno chciał,Pół świata-bym miał.Tylko tyle, że konie paść muszę...Jasność miesiącaW strudze odtrącaPłatki srebrne, i złote, i sine....Żebym jeno chciałTo złoto-bym miał!Tylko sięgnąć w tę modrą głębinę...I żal, i miło,Jakby się śniło...Po gałęziach coś szepce, coś gada...W sercu kołacze,Śmieje się, płacze,I chce porwać — i samo przepada!Hej! dziwnaż to noc!Jakiś dech i mocIdzie na mnie od nieba, od ziemi...Żebym jeno chciał,W górę-bym się rwał,Jak skowronek skrzydłami szaremi!
Comments
Loading comments…