Pieśń noworoczna
Poezye. Serya druga
W słoneczność my patrzmy! w słoneczność tę bożą,Co z przyszłych dni wschodem zabłyśnie na ziemi!Skrzydłami się do niej zrywajmy orlemi,A niech nas zaćmienia nie trwożą!Od brzegów przeszłości odbijmy ochoczo,Żegnając dni stare — kto pieśnią, kto łzami...Błękity nad głową — a ziemia przed nami,Choć burze się w koło trzepoczą.Hej! rozpiąć tam żagle! już brzeg stary znika,Już cichym nas szeptem żegnają mogiły...Do pracy! do pracy! wytężmy dziś siły!Cel wielki — to rozkaz sternika!O gwiazdo ty drżąca, o gwiazdo zbłąkana,Co rzucasz się nocą błyskami krwawemi,Nie naszym ty wodzem! nie słońcem tej ziemi,Co czeka na wschód swój — do rana!
Na cichych my wodach posnęli leniwie,A muły nas brudne obeszły, jak sidła...Hej! w górę tam żagle!... hej! w górę tam skrzydła!Do wioseł! do wioseł, kto żywie!Nie zdradzim my hasła, jak nędzni korsarze,Co chyłkiem czyhają na zdobycz nikczemną;Przebędziem bez trwogi noc burzy, noc ciemną,Aż słońce nam ziemię ukaże!
Ach, wschodzi! ach, idzie srebrzystych pian wałemJuż ściele się w przyszłość jaśniejsza nam droga!Hej! w górę tam serca! niech duchów załogaPorannym w świat zagrzmi hejnałem!
Comments
Loading comments…