Czemuś ty mi, życie...

Poezye. Serya druga — Z łąk i pól

Czemuś ty mi, życie,Nie dało do rękiSrebrzystego sierpa,A w usta piosenki?..Czemuż ja nie wstałamZ zorzami rannemi,By żąć nasze żytoNa czarnej tej ziemi?Czemuż z mego czołaPot nie spłynął rosą?Czemu ja dziś nie z tych,Co te snopy niosą?Gdy słonko zapadnie,Żniwiarka schylonaOstatnią garść zwiąże,Wyciągnie ramionaI razem z tym sierpemPorzuci na ziemię

Prostego żywotaTrud cały i brzemię.A kiedyż ja rzucęTo krwawych łez pole,Gdzie stanąć mi przyszłoNa dolę, niedolę?..Nie żęłam ja żyta,Nie żęłam pszenicy,A niosę snop ciężkiWieczystej tęsknicy!O zmroku go dźwigamI dźwigam o świcie...A kiedyż ty duchomDasz spocząć, o życie?

Comments

Loading comments…