Kołysz mi się, kołysz...
Poezye. Serya druga — Z łąk i pól
„Kołysz mi się, kołysz,Kołysko lipowa!..”Niechaj cię, Jasieńku,Pan Jezus zachowa!Zachowa cię roczek,Zachowa cię drugi...A potem cię wezmąDo dworskiej posługi
„Kołysz mi się, kołysz,Kołysko pleciona”,Póki nie wysnujęNiteczki z wrzeciona...
Wysnuję ją długąJak te pańskie pola,A taką ci szarą,Jako chłopska dola!
„Kołysz mi się, kołysz,Kołyseczko z łyka...”Na gościńcu tuman,Z wiatrem gra muzyka...Oj, grają ci, grająZłociste trębacze...Jasieńko się żegna,Matka w progu płacze!
„Kołysz mi się, kołysz,Kołyseczko biała...”A ja sobie pójdę,Gdzie ja będę chciała...Nie pójdę dalekoOd dzieciątka mego,Jeno na on cmentarzDo dołu czarnego!
Comments
Loading comments…