Czem jesteś?

Poezye. Serya pierwsza

Leciećbym chciała daleko... daleko...Gdzie z brzóz płaczących srebrne rosy cieką,Kędy szum lasów pierś przejmuje drżeniem...— Czem jesteś, szczęście? — wspomnieniem?

Leciećbym chciała tam, gdzie olchy rosną,Gdzie głogi dzikie zakwitają wiosną,Gdzie się powoje, jak baśń dziwna, plotą...— Czem jesteś, szczęście? — tęsknotą?

Leciećbym chciała — za jasnym gdzieś zdrojemMyśl puścić wolno, jak wody bieżące...I widzieć tylko łan zboża i słońce...— Czem jesteś, szczęście? — spokojem?

Leciećbym chciała, lecz nie wiem do czegoWyciągnąć ręce i przylgnąć płomieniem...Idę — a za mną cień smutku dawnego...— Czem jesteś, szczęście? — złudzeniem?

Leciećbym chciała do chwilek tych jasnych,Gdy życie pragnień nieświadome własnych,Jest jako blaski, co na wschodzie dnieją...— Czem jesteś, szczęście? — nadzieją?

Leciećbym chciała... sen cichy, sen złoty,Prześnić samotna i konać z tęsknoty,I „kocham” mówić dalekiem spojrzeniem...— Czem jesteś szczęście? — pragnieniem?

Leciećbym chciała i nie wrócić więcej...Raz tylko serce uderza goręcej,A potem cisza... wszystko się prześniło...— Czem jesteś szczęcie? — mogiłą?

Comments

Loading comments…