Fragment (O wiosno! gdzie ty gubisz swoje kwiaty?)

Poezye. Serya pierwsza

O wiosno! gdzie ty gubisz swoje kwiaty?I jaki wicher skrzydłami płowemiChwyta ich listki, i wlecze po ziemiKrólewskie róż twych szkarłaty?Gdzie twych poranków blaski dyamentoweGasną? i w jakie rozwiewa się cienieWieczorna zorza, co na twoję głowęKładzie koronę — marzenie?Od jakich żarów rosy twoje białeTają, jak perły w morzu konające?Na czem ty łamiesz brylantową strzałę,Którą posyła ci słońce?Gdzie przepadają mgły twe tajemnicze,I blade róże wschodzącej jutrzenki?Od czego mdleją pąki twe dziewicze,Za nim rozwiną swe wdzięki?O wiosno! w blaskach i uśmiechach cała,Co na skąpane w łzach upału tęczeZarzucasz skrzydła lekkie i młodzieńcze,Jak gdybyś w niebo leciała;

I coraz szersze dnia robiąc zdobyczeNa wschód i zachód słonecznej krainy,Światła pochodnię wnosisz w tajemniczeSrebrzystej nocy dziedziny;O wiosno! czemu tęcze twoje gasną,Skrzydła się łamią i ciężą ku ziemi?I czemu zmierzchy ustami chłodnemiZdmuchują zdobycz twą jasną?Czemu słowicze pieśni twoje mdleją?Czemu wód twoich wysychają czary?Czemu, nazwana: „miłością” — „nadzieją”,Dotrzymać nie umiesz wiary? —

O serce ludzkie! gdzie są upojeniaMłodych porywów twoich i tęsknoty?Gdzie wielkie czyny słabego ramienia?Gdzie wielkich rojeń plan złoty?Gdzie świeżość uczuć twoich porankowa?Gdzie dążeń, celów twoich ideały?Gdzie zapał, którym uskrzydlone słowaPieśni twej w niebo leciały?Gdzie twoje siły, energii twej suma?Gdzie sny twe ciche, dziewicze, niebieskie?Gdzie nieskalana czoła twego duma,Twoje ubóstwo królewskie? —

Gdzie ukochanie twoje wszechpiękności?Cześć dla wszystkiego, co wzniosłe, co święte?Gdzie są twe barwy, szermierzu ludzkości,W walce o przyszłość podjęte? —Gdzie głębia rwąca i świeżość tych prądów,Które rzeźwiły brzeg suchy, omdlały?Gdzie orle tęcze hipotez i sądów,Co niebo z ziemią wiązały? —Gdzie przedumanej nocy urok cichy,Co ci bezsenne otwierał powieki?I gdzie są ducha upojeń kielichy,Kipiące życiem na wieki?Zapał młodzieńczy do wiedzy, do pracy,Gdzie złamał wzlotów swych potężnych skrzydła?I w jakich mroków pochwyceni sidła,Milkniecie, świtu śpiewacy?

Młodości bujna! o wiosno ty ziemi!Co pokolenie, świat wzmaga swe tętnaI, oddychając piersiami pełnemi,Ludzkość rozbudza się smętna...Czemuż jej nie dasz tak potężnych ruchów,Tyle wytrwania, i żaru, i siły,Żeby, chwyciwszy się młodzieńczych duchów,Zmartwychpowstała z mogiły?

Czemu ty sama, o zorzo dziejowa,W mgle powszedniości przygaszona perło,Jak z tronu swego zepchnięta królowa,Łamiesz o życie swe berło? —

Comments

Loading comments…