W poranek

Poezye. Serya pierwsza

Z Jarmuty mgła spada, jak rąbek z dziewczyny;Po niebie obłoczek przewija się siny;Za chwilę, wschodząceSpromieni go słońceI tronem on będzie jutrzence...Wcześniejszy od świtu, ciemniejszy niż zmierzchy,Wszedł góral w swej guni, z siekierką, na wierzchy;Nim dzionek rozbłyśnie,On zagrzmi, zaświśnieI echa rozbudzi w piosence,O cicho... o cicho! schylony na skale,Utopił źrenice w powietrza krysztaleI liczy, jak skarby,Omszone te garby,Rodzinnych gór swoich przyczoła.— „Prehyba... Petrańczyk i Wilcze zielone!...To moja sadyba i gniazdo rodzone.

Jam z wiatrem tam latałI z orłem się bratał;Znam wszystkie smereki dokoła.Tu Kunia, Opołta, a tam Koszarisko...Ej! dalneż to wierchy, choć widzą się blisko!...Pieniażna, Czerteże,Gdzie skarbów złe strzeże,Gdzie rogi nie jęczą pastusze...Ej, byłoż mi świata pod skalne te ściany,Dopókim nie poznał wietrznicy Marany,Co miga mi w oczach,Po Łanach, Uboczach,A śmiechem zabiera mi duszę!...Wróżyła cyganka: „Złe dnie z Sokolicy!Ej! nie chodź pod okno Marany wietrznicy,Bo serce wyśpiewasz,I Boga zagniewasz,I pójdzie twa dola na marne”.Nie chodzić?... a także! Od świtu się włóczę,Gdzie dziewczę zaplata warkocze swe krucze.Och! wróżby... wróżbity...Jam wesół i syty,Gdy w oczy popatrzę się czarne!Nie będzie mnie chciała! — ej! znam ja wąwozy,Gdzie strzelcom zpod kulki z wichrami mkną kozy.Ot, Rogacz... Homole...Wybieram, co wolę...Przepaści, jak śmierć, tam głębokie!

Ej, słońce ty, słońce! pośpieszaj ze wschodem,Bo trudnoż mi z sercem stęsknionem i młodem!...Och! ani pamięta,Że ziemia ta święta,A nad nią — jest niebo wysokie!

Comments

Loading comments…