Wieczny spoczynek
Poezye. Serya pierwsza
Wieczny spoczynek! ach, jestże mogiła,Tak cicha, taka pusta i zamarła,Którejby ruchu wieczystego siłaNie tknęła i nie otwarła?Jestże grób, tak już zapadły i stary,By w nim potęga przyrody tworzącaToastu życia nie mogła wznieść czaryW promieniach słońca?Jestże proch jaki, tak nędzny, lub święty,Żeby go prawo powszechne minęło?I czyż na blade poglądając szczęty,Natura przerwie swe dzieło?Wieczny spoczynek! ach, jakie złudzenieDla tych atomów, zdmuchniętych z błękitu,I szukających przez ruch i ciążenieCo raz to nowych form bytu!Jakie złudzenie dla prochów rozwianych,Na które szereg odmian w grobie czyha!...Dla tych znużonych, i dla tych stroskanych,Co mówią: „mogiła cicha!”
O śmierci! tajna wspólniczko narodzin!Kiedyż ty będziesz spoczynkiem ludzkościKtóraż z spiżowych twego przyjścia godzinObwieści pokój wieczności?Czy, gdy się ludów dopełnią nadzieje?Gdy przyszłość wszystkie sztandary zdobędzie?I kiedy w blaskach słonecznych zadniejeŚwit boży wszędzie?Gdy rozgrzeszenie znajdą wszystkie winy,Gdy wszelka krzywda będzie nagrodzona,Gdy dadzą owoc łzy, walki, i czynyWieków miliona?Wtedy, gdy pęknie potężne ogniwoPrzyczyn i skutków, co ludzką myśl żywąChwyta i wciela w konieczne następstwaKlęsk, lub zwycięstwa?Czy wtedy, gdy się wyczerpie już dzielnośćPopędów życia na całym tym globie,I gdy nicości wzejdzie nieśmiertelnośćNa wielkim planety grobie?Czy wtedy, gdy proch, co sercem był mojem,I drżał wzruszeniem ducha tajemniczem,Bóg strząśnie z szat swych z wszechmocnym spokojem,Aby był niczem?Kiedy na ziemi zabraknie już kwiatów,Coby mogilnym żywiły się sokiem,
I kiedy glob nasz, w znużeniu głębokiem,Zagaśnie wśród drżących światów?
Ach! może, gdy się w mgławicę obłocznąZmieni materya, sił wiecznych narzędzie,Bóg może powie: „niech smutni odpoczną!Niechaj noc będzie!”Lecz dziś, gdy zastęp walczących szermierzyGinie, by wskrzesnąć wszechruchem wśród globów,Gdzież ten, co w wieczny spoczynek uwierzyI w ciszę grobów?
Comments
Loading comments…