Wy, co z zastygłą
Poezye. Serya pierwsza
Wy, co z zastygłą piersią i usty zimnemi,Klękacie dla zwyczaju na mogilnej ziemi,Wy, co włóczycie senną istność swą po świecie,Czy wy żyjecie?Och! mnie nad wami chwyta płacz nieutulony,I modlićbym się chciała, i kazać bić w dzwony,I załamawszy ręce, stać po was w żałobie,Jak głaz na grobie!...Gdzie duch wasz? w jaką miłość, w jakie ideałyWcielił się ten najświętszy płomień życia biały?Gdzie cel jasny, podniosły i wysiłków godny,Dla jutra płodny?Gdzie ujście dla sił waszych? u jakiego zdrojuRzeźwicie wasze czoła i usta wśród znoju?Jakie hasło wam wrzawę powszednią przygłusza,Gdzie wasza dusza?Wy nosicie ją w piersiach, jak lampę zgaszoną,W brudnych popiołów pełnej i spękanej urnie;
A kiedy już na wieki zastygnie wam łono,Wy, wy — umrzecie powtórnie!
Comments
Loading comments…