Idź, idź w pokoju

Poezye. Serya trzecia

Idź, idź w pokoju!...Nieprzeznaczonem było nam na ziemiChodzić tu razem ścieżkami cichemi,I wspólną gwiazdę nad czołem mieć złotą,I pocić usta płonące tęsknotąZ jednego zdroju...

Na piersi twojeSpadłam, jak gołąb wichrami zagnanyW kraj cichy, światłem miesięcznem oblany,A pióra moje przejrzystsze się stały,Tak byłeś czysty, i tak byłeś biały,Takąś miał zbroję...

Lecz dziś — nie mogęSpać na twych piersiach... Dziś róża w mej dłoniOd twego tchnienia — choć biała — się płoni,I jakieś dziwne latają dziś maryU tej z błękitów nad nami kotary,Dziś czuję trwogę...

Coś woła, budzi…Więc lekkie skrzydła unoszę spłoszonaZ twojego serca drżącego i z łona,I słyszę burzę, co w tobie się wichrzy,I już nie jesteś najbielszy, najcichszyZe wszystkich ludzi…

Comments

Loading comments…