Pamięci Zaleskiego Bohdana

Poezye. Serya trzecia

Płaczem a jękiem brzmi Ukraina,Huka, a klaszcze, a woła syna...W głos odhukują jękiem kurhany...— A gdzie mój śpiewak? A gdzie wybrany?

Czym mu nie dała nad stepem mocy?Ciszy w poranek? Harf srebrnych w nocy?Czym nie karmiła miodem a mlekiem —I starej sławy echem dalekiem?

Czylim nie przędła z blasków miesiącaStrun, w które dumka a szumka trąca?Czylim nie tchnęła w teorban ducha?Czy Dniepr mój siny pieśni nie słucha?

Rusałki-ż moje nie dosyć wdzięczne?Nie dość-że ciche noce miesięczne?Nie dość-że złota słomiana strzecha?Brakłoż mu tutaj na rozhuk echa?

Cóż to, że wzgardził chudobą naszą?Ej, czary ty mu zadałaś, Laszo?Uniosłaś ty mi na łzy, gorycze,Prześpiewne ptasze moje słowicze...

Pod Iwanhorą step buja głuchy,Po nocach jęczą praojców duchy,A bezdziedziczna i zapomnianaRdzawieje w rosach gęśla Bojana...

Trawy mi żółkną, pola mi głuchną,Z hetmańskich zbroic sypie się próchno...A niemasz, pieśnią rozbudzić komuŻycia w sierocym i pustym domu!

Comments

Loading comments…