Duch mój, ptak boży...
Poezye w nowym układzie. Tom I, Fragmenty
............Duch mój, ptak boży, co go Pan w czas ranny,I w czas wiosenny wypuścił pod niebem,A z rąk mu daje przeczystych ros manny,I karmi chlebem.
A zaś go lotów uczy, i za skrzydłaNiemocne trzyma, bo zwyknął w przestrzeni,I blaskiem cichych odziewa promieni,I strzeże sidła.
A z pieśni onej wielkiej, którą wiecznośćO stóp mu śpiewa, głos jeden mu daje,I każe lecieć nad smętnych ziem krajeW przyszłą słoneczność.
A gniazda jemu nie ściele na róży,Ani pogodą nie darzy na ziemi,
Ale go trzyma pod błyskiem, wśród burzy,Pod gromy swemi.
A zaś go wiatru cichego powieniem,Na lasy niesie, na pustych niw pola,Gdzie ludzie chodzą w zadumie, a z drżeniem,Gdzie płacze dola...
A zaś go niesie na role cmentarne,I nad kurhany wypuszcza jak strzałę,Ażby w ruń groby porosły tam czarne,I w kwiecie białe...
A zaś rybitwą na wielkie szle wodyCo senne łodzie swym krzykiem zatrwoży,A zaś skowronkiem, co czasy pogodyOraczom sporzy...
A umęczony jest duch mój w tym locie,Trapieniem Pańskiem i własną niemocą,I nieraz mdleje w palącej tęsknocie,Miesięczną nocą...
Lecz mu niewolno jak czynią motyle,Skrzydłami bijąc, na ludzkie paść ramie...A tę gałązkę, gdzie spocznie na chwilę,Pan zaraz łamie.
Aż sam po niego wyciągnie swe ręce,Z powietrza weźmie, na piersi go złoży,I krwawe pióra wygładzi po męce.— Duch mój — ptak boży...
Comments
Loading comments…